środa, 13 maja 2015
Rozdział 10
- Angela! - usłyszałam.
Nie odzywałam się. Obiecałam sobie, że nie odpowiem mu, nie będę z nim rozmawiać.
- Proszę, otwórz - Dawid próbował dalej.
Nadal się nie odzywałam. Czekał tak jeszcze z 5 minut, potem poszedł. Było mi smutno, cholernie smutno, on doskonale wiedział jak łatwo mnie zranić. Dlaczego to zrobił? Debil. A może to ja wyolbrzymiam? Przecież między nami nic nie ma. Jeden pocałunek, który może dla niego nic nie znaczy. A ja? Dlaczego nie myśli o mnie? Dla mnie ta krótka chwila znaczyło dużo, więcej niż powinna. To wcale nie był mój pierwszy pocałunek, czy coś, ale pierwszy, który coś znaczył.
Spakowałam się na jutro do szkoły. Przejrzałam książki i zeszyty. Zawsze przykładałam się do nauki, nie sprawiało mi to żadnej trudności. Nauczenie się czegoś, przychodziło mi z łatwością.
Ktoś zapukał do mojego pokoju. Myślałam, że to znowu Dawid, ale usłyszałam głos Magdy.
- Proszę - powiedziałam.
- Nie jesteś głodna? Nie jakaś kolacji.
- Nie dziękuję. Zaraz idę spać.
- Ale wszytko w porządku?
- Tak - uśmiechnęłam się.
Rano kiedy jadłam śniadanie, byłam cholernie zirytowana. Czy on musi się tak na mnie patrzeć? Najchętniej poszłabym pieszo do szkoły. Wolę to niż siedzenie z nim w jednym samochodzie, ale niestety było już późno, więc byłam zmuszona wsiąść. O dziwo Dawid całą drogę nic nie mówił. Cieszyłam się. Nie miałam ochoty z nim rozmawiać. Do szkoły dojechaliśmy dosyć późno, a więc musiałam się spieszyć, miałam pierwszą matmę. Udało mi się jakoś dotrzeć do klasy równo z nauczycielem. Nie mogłam się skupić na tej lekcji, Marta cały czas wlepiała we mnie swoje ślepia i wykrzywiała usta w coś, co według niej miało być pewnie uśmiechem. Po lekcji matematyki siedziałam z Marika na ławce, przy oknie i rozmawiałyśmy. Marika jest cudowna. Uwielbiam z nią spędzać czas. Dziewczyna jest energiczna i zawsze pozytywnie do wszystkiego nastawiona. Niska, o brązowych włosach prawie czarnych i niebieskich dużych oczach. Ma śliczne rysy, delikatne i dziewczęce. Plotkowałyśmy właśnie o Marcie o tym jak się na mnie patrzyła. No to opowiedziałam jej co się stało wczoraj. A tu benc! O wilku mowa... Nagle przed nami pojawiła się ta wredna blondyneczka.
- Hey żałosna istotko - odezwała się
- Zamknij pysk! - krzyknęła Marika
- Nie do ciebie mówię! - powiedziała Marta
- Słuchaj trzymaj się z daleka od Dawida. On jest mój - powiedziała do mnie.
- Twój? No popatrz.
- Tak i on mnie kocha - powiedziała.
- To dlaczego wyrzucił się wczoraj z domu? - zapytałam. Chciało mi się śmiać.
- Nie wyrzucił. Sama poszłam, bo ty debilko zrobiłaś aferę.
- Zrobiłam aferę? Jesteś żałosna
- Zamknij się - syknęła
- Już się zamykam. Ale pamiętaj nigdy nie będziesz z Dawidem, on nie leci na dziwki - powiedziałam, a Marika parsknęła śmiechem.
Nagle Marta uderzyła mnie w policzek. Ał... cholera. Tego jej nie daruje. Oddałam jej, a zaraz potem złapałam za włosy. Zaczęłyśmy się bić, normalnie jak w filmach. Wokół nas zebrał się całkiem spory tłum. Śmiali się i klaskali. Wiedziałam, że będę miała kłopoty, ale teraz liczyło się tylko to żeby jej dokopać. Zdzira jedna. Wiecie kto pojawił się na korytarzu? Cudowny Dawidek. To wszytko przez niego, niech się teraz tak nie patrzy. Nagle poczułam czyjeś dłonie na ramionach. Tak, wiedziałam kto to.
- Chodź. Idziemy stąd - powiedział.
- A może nie chce? Zostaw mnie
Nawet mnie nie słuchał. Dosłownie ciągnął mnie przez korytarz, potem po schodach. Trzymał mnie tak mocno, że aż bolało.
- Zostaw! To boli! - krzyczałam
Nawet nie drgnął. Zaciągnął mnie do samochodu i go odpalił. Zaczął jechać.
- Debilu zatrzymaj się. Co robisz do cholery?
Zatrzymał się, gdzieś na poboczu.
- Co to miało być? - zapytał
- Ale co? Chodzi ci o to jak brutalnie ciągnąłeś mnie przez ten cholerny korytarz?
- Nie. Pytam o to dlaczego się z nią biłaś.
- Bo tak mi się chciało. Dziwką się należy.
- Przestań!
- Bronisz ją? Oo... a może ona ma rację. Może ty jednak lecisz na dziwki i ją kochasz.
- Przestań ją wyzywać. Dobrze wiesz, że jej nie kocham.
- A co u ciebie wczoraj robiła?
- Przyszła. Miałem ją kurwa wyrzucić?
- Nie, coś ty. Zamiast ją wyrzucać, mogłeś się z nią pieprzyć.
- Zamknij się. Angela co się z tobą dzieje?
- Ze mną? Nic. Chyba nie wiesz jaka jestem naprawdę. Wysiadłam z samochodu i zaczęłam iść w przeciwnym kierunku.
- Nie jedziesz do domu? Wolisz tutaj zostać tak? - zapytał Dawid
- Sama sobie potrafię poradzić! - krzyknęłam
Siedział samochodzie i się uśmiechał pod nosem. Jechał jakiś samochód, więc postanowiłam go zatrzymać. To mogła być moja szansa i zrobiłabym Dawidowi na złość. Wyciągnęłam rękę, kierowca się zatrzymał. Już chciałam wsiadać, kiedy Dawid wysiadł z auta.
- Spieprzaj! Wynocha! - krzyczał Dawid
- Wyluzuj - powiedział kierowca.
- Nie słyszałeś co powiedziałem?
- Dobra, dobra. Już jadę, ale pilnuj panienkę -powiedział i odjechał.
- I co zadowolony jesteś z siebie bohaterze?
- Jakie ty masz głupie pomysły - powiedział
Wsiadłam obrażona do samochodu. Całą drogę jechaliśmy w milczeniu.
- Masz szczęście, że mamy nie ma w domu - powiedział brunet, kiedy byliśmy już przed domem.
Dalej się nie odzywałam. Od razu jak weszliśmy do domu, pobiegłam do siebie. Zanim jednak zdążyłam zamknąć drzwi, w progu już stał Dawid.
- Chyba musimy pogadać - powiedział.
- Chyba nie mamy o czym! - krzyknęłam.
- Angela, no proszę. Pogadaj ze mną...
- Dobra.Wejdź.
Chłopak usiadł na sofie, a ja obok niego. Przez chwilę patrzyliśmy się na ciebie w milczeniu.
- To co opowiesz mi co się stało? - zaczął Dawid
- Rozmawiałam z Marika i ona podeszła do nas. Zaczęła mówić, że ją kochasz i będziecie kiedyś razem, czy jakoś tak. No to ja powiedziałam, że nie lecisz na dziwki. To ona pieprznęła mi w twarz, więc jej oddałam.
Dawid zaczął się śmiać.
- Co? Przed chwila byłeś na mnie wkurwiony.
- No nadal trochę jestem, bo będzie miała problemy, ale jesteś wspaniała
- A może ty ją naprawdę kochasz... - powiedziałam cicho zmieniając temat
- Co???
- No była tu wczoraj i wy widziałam przecież.
- Co widziałaś? Nie mogłaś nic wiedzieć, bo nic się nie stało.
- Widziałam! - krzyknęłam - gdybym tam nie weszła...
- Nic by się nie stało. Przecież nawet jej nie dotknąłem.
- A po jaką cholerę u ciebie w ogóle była?
- Przyszła do ciebie.
- Co? - to mnie naprawdę zdziwiło
- No do ciebie przyszła. Powiedziałem, że cię nie ma, a ona na to, że ją zaprosiłaś, więc pewnie za chwile wrócisz. Czekała u ciebie w pokoju, aż w końcu przyszła do mnie.
- Nie zapraszałam jej - wyjaśniłam.
- Nie ważne. Nie myśl o niej, zapomnij o tym co się stało - powiedział chłopak z uśmiechem.
- Powinna się mnie bać, jestem twardą zawodniczką
- Tak? Ciekawe, czy mnie pokonasz?
- Jasne, że tak. Każdego.
- To się przekonamy - powiedział podchodząc do mnie. Zaczął mnie łaskotać.
- Nie! Puść! Oszukujesz! - krzyczałam i śmiałam się jednocześnie
Chłopak dosłownie rzucił mnie na łóżku i cały czas łaskotał, tak się śmiałam, że aż bolał mnie brzuch. Zanim się zorientowałam ja leżałam na łóżku, a Dawid nade mną.
- Cholera. Nie dobrze - pomyślałam
Brunet wpatrywał się we mnie tymi cudownymi, brązowymi oczami. Jego usta zaczęły zbliżać się do moich, wiem, że nie powinnam do tego dopuścić, ale nie potrafiłam. Chłopak zaczął mnie całować z taką zachłannością, że straciłam już zupełnie głowę. W brzuchu wirowały motylki. To było piękne, do czasu. W mojej głowie nagle pojawił się obraz tego mężczyzny, który próbował mnie... sami wiecie. Te wszystkie złe wspomnienia wirowały teraz w moje głowie. Zrobiło mi się zimno i niedobrze. Zaczęłam się bać. Wzięłam coś do ręki nawet nie patrzyłam co i bez wahania trzasnęłam Dawida w głowę.
Rozdział jej krótki, ale chciałam skończyć w tym momencie. Proszę o komentarze. ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Rozdział mi się podoba, wszystko fajnie napisane :D
OdpowiedzUsuńMam nadzieje, żd Dawidowi nic się nie stało. A co do tej Marty, to może Anna ją zaprosiła? W końcu są identyczne. Fajnie że Angelika ma Marikę, dobrze jest mieć przyjaciółkę :3
Niektóre rzeczy są takie trochę chaotyczne, ale myślę, że jakoś bardzo czepiać się nie można, bo naprawdę ciekawe, interesujące i po prostu fantastyczne jest Twoje opowiadanie. Czekam na kolejny rozdział, życzę weny i zapraszam do mnie :))
baby-im-your-teenage-dream.blogspot.com
Teenage xx.
Hej kochana :***
OdpowiedzUsuńZapraszam na nowego bloga http://otchlan-uczuc.blog.onet.pl Mam nadzieję że zajrzysz :)
Buziaki :***
Ps
dopiero wróciłam z niemiec i zaraz się biorę za nadrobienie zaległości :***