poniedziałek, 23 marca 2015

Rozdział 2

Poniedziałek rano. Cholerny budzik! Kurwa!  No ale wstać musiałam miałam szkołę. Powiem wam że nie uczę się źle co nie zmienia faktu że nie lubię chodzić do szkoły.
Szkoła jak zwykle.  Zaczęło się już na pierwszej lekcji.  Pani Adamska zrobiła nam kartkówke. Potem miałam J. polski.  Rozmyślałam o tym jak mało wiem o moim własnym życiu.  Opowiem wam tyle co mi odpowiedziano.  Moja matka miała 18 lat kiedy mnie urodziła. Zmarła przy porodzie. Nie wiedziała kto jest ojcem nie miała żadnej rodziny wiec trafiłam do domu dziecka. Znaleziono mnie porzucona w jakimś lesie. To zabolało najbardziej. Obok leżała karteczka z moim imieniem i nazwiskiem.  Tyle wiem, tyle mi powiedziano.
***
Dzisiaj rozmawiałam z panią Magdą Kilińską. To taka miła, drobna kobietka około 40. Lubię ją. Często nas odwiedza.  Starała się kiedyś o adopcje takiej małej dziewczynki,  ale nie udało jej się.  Nie rozumiem tego! Jakieś dziecko mogło mieć dom,  rodzinę a oni tak po prostu odmawiają. Dla mnie to jest chore... Stwierdzili, że pani Magda jest samotną kobietą, bo nie ma męża.  Właściwie nie wiem dlaczego. Nie ma odpowiednich dochodów.  I co z tego? Nie mogą tego zrozumieć, że nie jest to ważne.  Dziecko miałoby kochającą mamę. Zresztą ja nie o tym chciałam mówić. W każdym razie rozmawiałam z nią. I nie mogłam uwierzyć w to ci powiedziała.
- Angela skoro nie pozwalają mi na adopcje to może zgodzą się na rodzinę zastępczą jak myślisz?  - zapytała mnie z nadzieją
- Myślę, że warto spróbować. Powinni się zgodzić. - opowiedziałam zgodnie z tym co myślałam
- Bardzo bym chciała. Marzę o tym. Kochanie i chciałbym abyś to ty ze mną zamieszkała - poinformowała mnie o tym z uśmiechem
Co??? Nie no nie wierzę. Tylko czy ja chce? Zawsze marzyłam o tym gdy byłam mniejsza. Ale teraz?
- Ja nie wiem co powiedzieć... jest pani wspaniała - odpowiedziałam pomimo moich przemyśleń
Tak wiem co sobie teraz myślicie.  Miało być ciekawie a tu nic.  Ale w kolejnym rozdziale będzie nowa postać, która stanie się bliska dla Angeli. Proszę was o jaki kolwiek komentarz.  Możecie nawet krytykować ale ważne żeby był. ;)))

1 komentarz:

  1. Przed "że" stawiamy przecinek.
    Przecinek powinien stać też w zdaniu "No ale wstać musiałam, miałam szkołę".
    W opowiadaniach staramy się nie używać skrótów (J. polski).
    Nie za bardzo rozumiem wyjaśnienie o przeszłości Angeliki. Skoro jej matka zmarłą przy porodzie i nie miała żadnej rodziny, ani nie było też ojca dziecka, to naturalną koleją losu jest to, że takie dziecko zostaje w szpitalu. Jak zmarłą matka mogła porzucić ją w lesie? No bo przecież pielęgniarki jej nie porzuciły, prawda?
    Strasznie streszczasz i wszystko zaprasowujesz. Ja np chciałbym wiedzieć jak pani Magda Kilińska poznała te małą dziewczynę, którą chciała adoptować, dlaczego dopiero teraz pomyślała o tym by zostać rodziną zastępczą, skąd Angelika i pani Magda się znają? - jest cholernie dużo pytań, a ty nie dajesz na nie nawet drobnych odpowiedzi. Znowu mam wrażenie, że rozdział jest tylko streszczeniem, a nie opowiadaniem. Postaraj się dodawać opisy i zamiast wszystko czytelnikowi objaśniać i skracać, pokaż mu obraz, który wytworzy się przed jego oczami w chwili, gdy będzie czytał.
    http://otchlan-szarosci.blogspot.com/#

    OdpowiedzUsuń