Wyszłam do parku. W każdy weekend mogłam wyjść gdzieś sama. Spacerowałam I nagle... jakiś debil zaczął mnie całować. Pojebało go? Dałam mu w pysk.
-Ana kochanie co ty robisz? Co jest? - powiedział zmieszany.
Jaka Ana? Cholera co za idiota.
- Nie jestem żadną kurwa Aną! - krzyknęłam
I pobiegłam jak najdalej od tego kretyna.
Usiadłam na moim łóżko rozmyślając. Co to miało w ogóle być? Jaka Ania? Właściwie czym ja się przejmuje pomylił mnie pewnie ze swoją dziewczyną o tyle. Ale... przecież patrzył na mnie. Był pewny, że jestem jego Aną. Mogłam być aż tak podobna do jakiejś dziewczyny?
Tak wiem nie jest za ciekawe ale postaram się obiecuję. I wiem ze nie potrafię dobrze pisać. Pewnie jest pełno błędów. Najmocniej was za to przepraszam.
Pomysł moim zdaniem dobry, ale z wykonaniem gorzej. Przede wszystkim rozdział moim zdaniem za krótki - postaraj się pisać dłuższe. Brakuje opisów zarówno wnętrz, przyrody, jak i ludzi. Mam wrażenie jakbym czytał zapowiedź jakiegoś filmu, albo jego streszczenie a nie powieść czy też opowiadanie.
OdpowiedzUsuńhttp://otchlan-szarosci.blogspot.com/#