Otworzyłam oczy. Światło raziło. Byłam w jakimś białym, dziwnym pomieszczeniu. Zamknęłam ponownie oczy. Miałam za ciężkie powieki. Chyba znowu zasnęłam. Kiedy się obudziłam stała nade mną jakaś kobieta na biało ubrana.
-Dzień dobry Angeliko. Jesteś w szpitalu - powiedziałam do mnie ta młoda kobieta - trafiłaś tutaj z powodu nadużycia alkoholu. A teraz zawiadomienie lekarza o tym, że się obudziłaś.
Chciałam uciec ale nie mogłam nogi miałam jak z waty, ból głowy nieznośny. Nie mogłam sobie nic przypomnieć.
- Witaj - powiedział mężczyzna zapewne ten lekarz - muszę cię zbadać
- Boli cię coś? Jak się czujesz? - pytał
Milczałam. Nie chciałam nic mówić. Nie ufałam mu. Nikomu nie ufałam.
- Angeliko musisz odpowiedzieć na moje pytania. Inaczej nie będę w stanie ci pomóc
Okay. W końcu opowiedziałam mu co mnie boli. Zbadał mnie, a ta kobieta w białym kolorze dala mi jakąś tabletkę. Na początku nie chciałam jej. Przełamałam się. Chyba mogę ufać tym ludziom.
Znowu zasnęłam. Obudziła mnie czyjaś rozmowa.
- Nie mogą panowie teraz tam weź. Pacjentka odpoczywa. - to był głos tej blondynki w białym ubraniu.
- Proszę pani my wykonujemy swoją pracę. Proszę nas wpuścić. - powiedział jakiś mężczyzna
- Ale... muszę zapytać doktora- odpowiedziała
Nie słuchali jej. Weszli do moje sali. Kurwa czego oni chcą? Byłam prawie pewna tego kogo zobaczę. No tak stanęło nade mną dwóch policjantów.
- Dzień dobry. Lubińska Angelika tak? - mruknął jeden z nich. Ten bardziej przy kości.
- Tak. Czego chcecie?
Musieli wszytko spisać. I bla bla bla... zmęczyła mnie rozmowa z nimi. Wiec znowu zasnęłam.
Wiem na razie nudne ale uwierzcie będę się starała to rozkręcić. Nie jestem dobra w pisaniu co dopiero zaczynam. Przepraszam za błędy.
Faktycznie jest spora ilość może nie literówek, co błędów czysto gramatycznych, ale każdy kiedyś od czegoś zaczynał. Proponuje przeczytać jakiś artykuł lub instrukcje o pisaniu poprawnych dialogów - to naprawdę pomaga.
OdpowiedzUsuńNatomiast co do treści, to z początku wszystko było w miarę dobrze, ale przewaliłaś zakończeniem. To "bla, bla, bla"... jakbyś urwała, nie dokończyła, jakbyś olała czytelników i odechciało ci się kończyć ten prolog.
No nic lecę dalej i zapraszam do mnie w wolnej chwili:
http://otchlan-szarosci.blogspot.com/#