Rozdział 4
* Dawid *
Angela wyglądała pięknie. Dawid musiał jej to powiedzieć, ale ona się zawstydziła. Nie odezwała się ani słowem. Przy obiedzie tez mało mówiła. ,,Muszę nawiązać z nią jakiś kontakt." Pomyślał chłopak. Zapukał do pokoju Angeli
- Proszę - zawołała dziewczyna
- Chciałabyś pojechać ze mną do miasta? - zasugerował Dawid
- Yy... jasne, mogę - nieśmiało odpowiedziała Angelika
- Świetnie! To co za 10 minut w aucie?
- Okay...
* Angelika *
Mam jechać z nim do miasta? Kurde na co ja się zgodziłam. Dziwnie się czuję w jego towarzystwie, a przecież prawie się nie znamy. Wyszłam z domu i szłam w kierunku samochodu. Dawid już w nim siedział.
- To co jedziemy? - zapytał mnie Dawid
- Ta... możemy już jechać - opowiedziałam
Wcale się nie cieszyłam, że z nim jadę. Czułam się taka spięta.
- Słuchaj mam sprawę, bo mój kumpel organizuje imprezę. Taką wiesz zwykłą domówkę. Może chciałabyś ze mną pójść? Poznałabyś znajomych ze szkoły. Paweł ten mój kumpel chce przedstawić swoją dziewczynę. Wnioskując z jego opowiadań jest chyba całkiem miła, więc może się zaprzyjaźnicie. - wygłosił swój długi monolog Dawid
Milczałam. Co miałam powiedzieć? Nie chcę iść z Dawidem na tą imprezę. Zawsze bałam się zawierać nowe znajomości.
-Angela... jeśli nie chcesz to nie musisz iść. Wiesz o tym prawda?
- Pójdę z tobą - odpowiedziałam.
Kurwa co ja wygaduję? Zwariowałam?
- Jesteśmy - powiedział Dawid z uśmiechem, parkując przed galerią handlową
- Super - odpowiedziałam właściwie bez entuzjazmu
- To ja pójdę po parę pierduł, które mam kazała kupić. - oznajmił chłopak
- Jasne, oczywiście to może ja pochodzę po sklepach...
- Okay
I co miałam właściwie robić? Dawid poszedł, a ja nawet jak chciałabym coś kupić to przecież nie mam kasy. Chociaż pooglądać i poprzymierzać mogę chyba co? Znalazłam taką śliczną, czarną sukienkę. Leżała na mnie po prostu super. Nie była jakaś elegancka, ale śliczna ze złotymi wstawkami. Musiałam ją odłożyć nie miałam pieniędzy. Byłam zła. Poszłam do samochodu i czekałam na Dawida. W końcu przyszedł, otworzył mi samochód. Wsiadłam do auta, a 19-latek położył mi torbę z tą czarna sukienką na kolana.
- Dawid co to jest? - zapytałam zdezorientowana
- Sukienka chyba ci się podobała i ślicznie w niej wyglądasz. - odpowiedział z uśmiechem
- Tak podoba mi się, ale nie mogę tego wziąć. - powiedziałam
- Owszem możesz, bo kupiłem ją dla ciebie - powiedział jak gdyby nigdy nic i odpalił samochód
- Dawid ty zwariowałeś! Nie chcę tego! Nie mogę wziąć od ciebie tej sukienki.
- Możesz... Angela przestań proszę już ją masz więc nie krzycz. - powiedział spokojnie Dawid i słodko się do mnie uśmiechnął
- Ale... dziękuję.
***
Ubierałam się właśnie na imprezę, na którą idę z Dawidem. Pani Magda musiała pilnie gdzieś jechać. Powiedziała tylko, że nie mamy za późno wracać i dała mi pieniążki.
Ubrałam się w nową sukienkę tą od Dawida i do tego czarne szpilki i rajstopy w końcu był luty. Właściwie to były moje jedyne szpileczki. Mówiłam wam już, że moja garderoba jest uboga? Zrobiłam make-up, wyciągnęłam z szafy kurtkę i zeszłam na dół.
- Wow! Ale się odstawiłas. Pięknie. - pochwalił mnie Dawid
- Dziękuję - wymamrotałam ramieniąc się
***
Ten kolega Dawida ( chyba miał na imię Paweł) musiał mieć dużo forsy miał wielką chatę. Już na zewnątrz robiła wielkie wrażenie. Kiedy weszliśmy do środka do już w ogóle robiła wrażenie. Teraz kiedy zobaczyłam jak ubrani są ci ludzie bardzo cieszyłam się, że Dawid kupił mi tą sukienkę.
- Paweł! Hey! - zawołał Paweł do chłopaka stojącego przy barku.
Zostałam trochę z tyłu nie weszłam z Dawidem dalej. Udawałam, że szukam czegoś w kurtce. Nie widziałam ich, ale słyszałam ich rozmowę.
- Cześć Dawid! Nie odzywasz się ostatnio w ogóle. A jak ta dziewczyna, którą z tobą mieszka? Mam nadzieję, że przyszła z tobą.- mówił Paweł
- Tak, tak jest tu ze mną zaraz ją poznasz. - powiedział Dawid - Angela! - zawołał mnie
- Tak już idę! - odpowiedziałam
- O, a to jest Anna moja dziewczyna - oznajmił Paweł kiedy wchodziłam do pomieszczenia, w którym rozmawiali
I wtedy doznałam szoku. Paweł to był ten chłopak, który zaczął całować mnie wtedy na mieście. A dziewczyna? Boże jakbym patrzyła w lustro. Identyczna. Patrzyła się na mnie z otwartą buzią. A ja po prostu wybiegłam na dwór i szłam przed siebie.
Przepraszam, że tak późno. No ale jest. Nie wiem jak mi wyszedł. Chyba nie najgorzej. ;***
Ooo Dawid jaki słodziak! Kochany z niego chłopak..kupił jej sukienkę zabrał na imprezę.Wow ale szok! Czyżby Anna i Angela były siostrami ??? Czekam z niecierpliwością na następny! Buziaki :*** (pure-love.blog.onet.pl )
OdpowiedzUsuńDziękuję za komentarz. Tak dziewczyny są siostrami. Już zaczęłam czytać twojego bloga. ;))
OdpowiedzUsuńO jaaa to ciekawe jak to się dalej potoczy..No i mam nadzieję że Dawid pobiegnie za nią ;) Ooo super :D To ja w takim razie zaprasza, na nowy rozdział http://pure-love.blog.onet.pl :***
OdpowiedzUsuńOkay, są siostrami i spotkały się całkiem przypadkowo - jak już mówiłem pomysł dobry, ale w wykonaniu nadal czegoś mi brakuje pomimo, że rozdziały są już dłuższe. Nadal nie ma porządnych akapitów, nadal są błędy gramatyczne i brakuje porządnych, płynnych opisów. Pamiętaj, że jeśli piszesz opowiadanie w pierwszej osobie, to ma to być opowiadanie, a nie tak jakbyś opowiadała koleżance swoje przeżycia. Wszystko bardzo streszczasz, "walisz" w kit potocznie. Weź no się postaraj bardziej, liczę na to, że potrafisz!
OdpowiedzUsuńRaczej dziś już nie zdążę doczytać reszty rozdziałów, ale na dniach obiecuje nadrobić twojego bloga. Aha i po raz kolejny zapraszam do mnie
http://otchlan-szarosci.blogspot.com/#
PS. Na twoim blogu brakuje mi też podstron, zakładki SPAM... Wiele byś musiała w nim jeszcze dopracować aby był taki w miarę przystępny.