Obudziłam się, a Dawida nie było przy mnie. Byłam rozczarowana, ale gdy z dołu usłyszałam głos pani Magdy zrozumiałam wszytko. Nie mogę się pogodzić z wczorajszymi wiadomościami. A może to nie jest moja siostra? Nie. Musi być moją siostrą i do tego bliźniaczką. Byłam identyczna, jakbym patrzyła w moje lustrzane odbicie. Byłam w szoku. Nie potrafiłam nic zrobić. Postanowiłam nie mieć z Anną żadnego kontaktu. Jeśli dotąd mogłam być bez siostry to teraz też dam radę. Nie chce jej znać. Porównajcie moje życie i mojej rzekomej siostrzyczki. Ja wychowałam się w domu dziecka, nie wiem co to miłość rodziców do dziecka, nie wiem jak to jest mieć rodzeństwo. Życie nauczyło mnie walki o swoje. Nic nie dostałam za darmo. Pokazało mi jak okropni są ludzie. Moje próby ucieczki z sierocińca, wredne koleżanki. A moja siostra? Wychowała się jako dobra panienka z bogatej rodziny. Miała wszytko czego chciała. Pieniądze, zachcianki, ciuszki. To wszystko wieczorem opowiedział mi Dawid. I gdzie do cholery sprawiedliwość? No kurwa gdzie?
- Angela! Idziesz na obiad? - zawołała pani Magda.
Obiad? Obiad? Zerknęłam na zegarek. 13.25. Co??? No nie wierzę, jak mogłam tak długo spać?
- Oczywiście, zaraz zejdę! - opowiedziałam wstając z łóżka.
Jak najszybciej wykonałam poranną toaletę. Ubrałam się i w pośpiechu zeszłam na dół. Pani Kilińska jak zawsze pięknie wyglądała w nienagannym stroju. Dawid uśmiechnął się do mnie słodko. Wyglądał cudownie. Przystojniak.
Brunet nie mógł się napatrzeć na Angelikę. Była piękna i taka bezbronna. Chłopak nawet nie wyobrażał sobie ile w życiu przeszła.
- Dzień dobry. Bardzo przepraszam, że tak długo spałam. - zaczęła Angelika. Była zakłopotana.
- Nie szkodzi. Czasami można dłużej pospać. - opowiedziała mama chłopaka - A teraz jedz po wystygnie - pani Magda była taka dobra i troskliwa. Zawsze marzyła o dłużej rodzinie. Los jednak obdarzył ją jednym dzieckiem, właściwie dwojgiem tylko to drugie straciła. Dawid miał 3 latka, rodzice zostawili go babci pod opieką, a sami pojechali na wycieczkę. Rodzina Kilińskich miała się powiększyć. Żona pana Marcina - Magda była już w 7 miesiącu ciąży. Byli szczęśliwym małżeństwem, kochali się. Niestety przez pracę i obowiązki rzadko mogli razem spędzać czas, więc stwierdzili, że wyjazd to wspaniały pomysł. Jechali samochodem i pijany kierowca uderzył w nich. Pani Magda była w ciężkim stanie i straciła dziecko, a jej mąż zginął na miejscu. Nie potrafiła się z tym pogodzić. Obwiniała wszystkich o to co się stało. Z biegiem czasu zaczęła postrzegać wszytko inaczej. Cały swój czas poświęcała synkowi. Nie chciała żeby bym jedynakiem, więc zaczęła się starać o adopcje. Niestety nic z tego nie wyszło. Próbowała wiele razy. Regularnie odwiedzała sierociniec. Zawsze chciała pomóc Angelice. Wiedziała, że dziewczyna jest zagubiona, samotna i nieufna. Zanim zdobyła jej zaufanie minęło dużo czasu. Tak naprawdę pani Kilińska już od dawna starała się o to aby Angela mogła z nią zamieszkać. Tak naprawdę znała Angelikę od niemowlaka. Dziewczynie powiedziała o tym kiedy wszytko było już ustalone nie chciała jej potem gdyby coś nie wyszło rozczarować. Teraz Angelika jest z nią. Tak pani Magda dotrzymała dawno złożonej obietnicy.
- Mm... pyszne. Musi mnie pani nauczyć tak gotować - blondynka zachwalała potrawę.
- Oczywiście jeśli chcesz możesz ze mną gotować - opowiedziała z uśmiechem
Po posiłku Angelika pozmywała naczynia. Uważała, że powinna coś robić w tym domu, pomagać.
***
- No to mamy koniec ferii... westchnęłam pakujące książki do plecaka. Chciałam sprawić jak najlepsze wrażenie w nowej szkole. Jeszcze raz przejrzałam się w lustrze. Idealnie ułożyłam długie, blond włosy. Niebieskie, duże oczy podkreśliłam kredką i delikatnie nałożyłam tusz na rzęsy. Usta pomalowałam brzoskwiniowym błyszczykiem. Moim ulubionym. Niestety musiałam ubrać szkolny mundurek, ale to nic podobałam się sobie. Przytyłam ostatnio trochę co dobrze mi zrobiło, wcześniej byłam stanowczo za chuda. Ostatni raz zerknęłam w lustro i zbiegłam na dół. Dawid już na mnie czekał. Wzięłam tylko śniadanie do szkoły i poszłam do auta.
- Sorki, że tak długo. - powodziałam do Dawida wsiadając do samochodu.
- Dziewczyny będą ci zazdrościć
- Co? Czego? - zapytałam zdezorientowana
- Ty nawet w szkolnym mundurku wyglądasz zjawiskowo - powiedział Dawid z uśmiechem i odpalił samochód. Ja oblałam się rumieńcem. Chłopak miał takie śliczne dołeczki jak się uśmiechał. Podobało mi się to. W ogóle był bardzo przystojny. Wysoki brunet, o ciemno brązowych oczach. Miał ślicznie wykrojone usta i te dołeczki. Był dobrze zbudowany, ale nie przesadnie. Pewnie ćwiczył. Dojechaliśmy do szkoły, bardzo się denerwowałam. Umówiłam się z Dawidem, że do domu pójdę pieszo. On kończył później lekcje, a nie chciałam na niego czekać Co prawda miałam 3 km, ale chciałam się przejść. Szkoła mile mnie zaskoczyła. Moja wychowawczyni była bardzo miła. Koleżanki i koledzy z klasy też. Tylko jedna dziewczyna była dziwna i niemiła. Ale nie przejęłam się nią. Bardzo dobrze rozmawiało mi się z Mariką. Z taką bardzo gadatliwą i wesołą dziewczyna. Spodobał mi się je pogląd na wszytko. Niczym się nie przejmowała. Marika pokazała mi całą szkołę i zapoznała mnie z planem lekcji. Polubiłam ją. Po szkole tak jak sama chciałam pieszo szłam do domu. Byłam wesoła, a długo taka nie byłam. Ciągle myślałam o siostrze, ale postanowiłam nie mieć z nią żadnego kontaktu. Nie chcę jej znać. Nigdy nie miałam siostry i teraz też nie potrzebuję jej. Pani Magda nic nie wie o spotkaniu z Ania. Prosiłam Dawida żeby nic nie mówił. Na razie tak będzie lepiej. Chociaż brunet uważał, że jego mama powinna wiedzieć. Szłam i nuciłam jakoś piosenkę. Sama nie wiem skąd ją znałam. Byłam taka wesoła o beztroska. Jak nigdy, czułam się wspaniale. Oczywiście moje szczęście nigdy nie trwa długo. Przyzwyczaiłam się do tego. Ale to co zobaczyłam przeraziło. Wysoki, ciemnowłosy mężczyzna świdrował mnie wzrokiem. Usta wykrzywione miał w złośliwy,wstrętny uśmiech. Bałam się. Wszystkie złe wspomnienia wróciły, poczułam przypływ negatywnych emocji. Nie mogłam się ruszyć. Była w amoku. Łzy zaczęły płynąć po policzkach. Dlaczego to właśnie mnie zawsze spotykają takie rzeczy?
Chciałam wam w tym rozdziale przybliżyć trochę sytuacje rodziny Dawid. Dodałam tez nowa postać. Postaram się trochę więcej o niej napisać w kolejnym rozdziale. Dziękuję wam za komentarze, są nieliczne ale cieszę się, że w ogóle jakieś są. I proszę jeżeli to czytacie skomentujcie!!! :))
Bardzo świetne opowiadanie . Fajnie, ze opisałaś sytuacje rodzinna Dawida oraz jego wygląd i Angeliki. Moim zdaniem Twój blog jest świetny i wgl świetna historia życzę Ci powodzenia oraz dalej pisania tej wspaniałej historii, która pokazuje ze można jakoś sobie poradzić po wyjściu z sierocinca. Moim zdaniem pani Magda jest bardzo kochana osoba, która po stracie męża i dziecka ułożyła sobie życie i wzięła pod swój dach Angelike. Życzę Ci duzo sukcesów w pisaniu tego bloga. :*
OdpowiedzUsuńDlaczego ja nic nie wiem o nowym rozdziale hmm? :P Rozdział jak zawsze mega! Kurcze współczuję pani Magdzie :( Ale dobrze że jakoś poradziła sobie z tym :) Jest bardzo miła i kochana dla Angeliki :D Uuuu ciągnie tą dwójkę do siebie oj ciągnie :D O nieeee ta końcówka!!! Co to za facet! Oby nic jej nie zrobił. Czekam na następny! :*** pure-love.blog.onet.pl
OdpowiedzUsuńZapraszam na 13 rozdział na http://pure-love.blog.onet.pl Buziaki :***
OdpowiedzUsuńDziękuję Wam za za komentarze. Nita rozdział oczywiście przeczytałam jest świetny. ;)
UsuńNadrobiłam wszystkie Twoje notki i jestem zachwycona ! Trochę mi to zajęło, ale dałam radę ! :* z jednej strony to dobrze, że dopiero rozdział number six, bo nie musiałam aż tyle nadrabiać, a drugiej strony, kurcze dlaczego? Chciałoby się czytać i czytać. Bo piszesz w taki sposób, że przyciągasz tym co robisz w jaki sposób piszesz :* Umiesz wszystko świetnie opisać, ukazujesz również emocjonalność, że czuje się to, co się czyta. Także wielkie brawa dla Ciebie ! Wybrałaś sobie ciekawy wątek i z chęcią będę zaglądać do Ciebie częściej.
OdpowiedzUsuńZapraszam Cię również do mojego bloga. Do poczytania i pozostawienia swojej, szczerej opinii.
http://blyszczacy-diament-zycia.blogspot.com - zapraszam serdecznie. Buziaki :*
Coś mi się nie zgadza. Ostatnio jak Dawid ją niósł to wydawała się sama sobie taka ciężka, a teraz piszesz, że była za chuda i dobrze, że przytyła... o co tu chodzi w takim razie?
OdpowiedzUsuńTo samo z tym rodzinnym wyjazdem Magdy i Marcina, skoro chcieli pobyć trochę razem, bo brakowało im tych wspólnych, rodzinnych chwil, to dlaczego nie wzięli Dawidka z sobą, przecież to już był taki sporawy chłopczyk, mógłby z tatą iść na ryby, albo pograć w piłkę...
Na twoim blogu jest dużo właśnie takich jak powyższe luk i przez to utrudnione jest czytanie, bo sama naginasz wypisane przez siebie fakty i wychodzą takie właśnie niezrozumiałe banialuki.
Pozdrawiam i zapraszam do mnie. Nie lubię spamować pod cudzymi rozdziałami, ale dodam krótki opis byś wiedziała na co się piszesz, a że nie masz miejsca na Spam to dodam pod rozdziałem:
Jest gwiazdka 2014 roku. Młoda, bo zaledwie siedemnastoletnia Anna jedzie ze swoim synkiem i chłopakiem do rodziców by przekazać im radosną nowinę, że po raz kolejny zostaną dziadkami. W tym samym czasie, kilka ulic dalej, w jednym ze skromnie urządzonych mieszkań wychodzi na jaw tajemnica pełnoletniej i nieco feministycznej Natalii – dziewczyna jest w ciąży, jest gotowa poddać się aborcji i tak naprawdę nie wie kto jest ojcem dziecka, którego ona nie chce urodzić i wychować. Jakby tego było mało to przeniesiemy się kilkaset kilometrów, nad samo polskie morze do bogatego domu pełnego uśmiechu dzieci i radości małżonków spodziewających się trzeciego maluszka. Niestety w tym przypadku telefon wszystko burzy, bo mąż Magdy musi ją opuścić na kilka godzin. Kobieta zaczyna rodzić pod jego nieobecność, i gdy dzwoni by pochwalić się, że mają syna okazuje się, że telefon sam się odebrał w jego kieszeni, a on postanowił spędzić święta z kochanką na uprawianiu ostrego, nieprzyzwoitego seksu.
Zapraszam na opowieść pełną bólu, poświęcenia i tajemnic przeszłości. Tutaj nie ma gotowych rozwiązań i wyidealizowanego świata rodem z polskich seriali. Tutaj są tylko polskie realia, te prawdziwe, niepozłacane. To historia, gdzie ludzie się kłócą, wykrzykują sobie nawzajem bolesne rzeczy prosto w twarz i wypominają błędy przeszłości. Tutaj nie ma grzecznych, zawsze czystych i uśmiechniętych dzieci, które mają dwoje rodziców. W tym opowiadaniu są nie tylko zdrady i zakazane związki, ale także przemoc, agresja, nielegalne interesy, płacz i ból najmłodszych, oraz wyższość tych wyrachowanych mających pieniądze. Zapraszam was do świata, który zapewne każdy z was zna w mniejszym lub większym stopniu, bo poznał go na własnej skórze, wysłuchał zwierzeń przyjaciół, albo zaznajomił się z nim z reportaży telewizyjnych. Zapraszam do poznania bohaterów – ludzi, którzy mogliby być waszymi znajomymi, sąsiadami, albo dalekimi krewnymi... są to ludzie którzy mają wady i zalety, którzy nie są i nie pragną stać się idealnymi... są to ludzie których otacza „otchłań szarości”.
http://otchlan-szarosci.blogspot.com/#
1. Nie znasz dziewczyn one zawsze uważają, że są ciężkie. Angelika wie, że nie jest gruba ale i tak zdawała sobie sprawę z tego, że nie waży tyle co piórko. Dawid w końcu niósł ją spory kawałek.
Usuń2. Może Magda i Marcin chcieli być sami bez dziecka. Może potrzebowali trochę prywatności. Na cod zień zajmują się dzieckiem pracą, a wtedy chcieli mieć czas tylko dla siebie.
Wrócę jeszcze do twoich poprzednich komentarzy. Odpowiem Ci na pytanie mam 15 lat, to jest moje pierwsze opowiadanie. Czytając Twoje komentarze odechciało mi się tego pisać. Rozumiem, że jest dużo błędów, wiem, prosiłam o szczere komentarze. Ale naprawdę jest aż tak źle?
Piszesz tylko negatywne uwagi. Po co właściwie to czytasz jak Ci się nie podoba?
W każdym razie dziękuję Ci za komentarze. W kolejnych rozdziałach ( jeśli się pojawią) postaram się, aby nie było żadnych niejasności. Postaram się zajrzeć na twojego bloga. Pozdrawiam
Co do 1 to nie wiem ile ją niósł, bo nie napisałaś jak długa była ich trasa. Nie zawsze dziewczyny uważają, że są za ciężkie, a tu mogłaś od razu napisać, że pomimo iż była szczupła to dla Dawida i jego masy czuła, że jest za ciężka.
UsuńCo do 2 to ty mi to wyjaśniasz teraz, a trzeba było to napisać w opowiadaniu. Nie wiem jak długo piszesz, ale zazwyczaj to jest tak, że autor przed napisaniem czegoś i opublikowaniu tego sobie to wszystko wyobraża. Tak więc dla ciebie to wszystko jest jasne, bo to jest twoją wizją, ale musisz to przekazać czytelnikowi w taki sposób by on spojrzał na przedstawione wydarzenia twoimi oczyma.
Nie chodziło mi by odechciało ci się pisać, bo każdy kiedyś zaczynał, a ty jesteś bardzo młoda. Ja mogę jedynie twoich nauczycieli winić za to, że poczyniasz takie podstawowe błędy w interpunkcji i gramatyce, oraz za to, że nie stawiasz akapitów, ale nie ciebie. Chociaż teraz mam nadzieję, że zanim opublikujesz kolejny rozdział to go tak dopieścisz, dopicujesz pod niemal każdym względem. No i trzeba też przyznać, że każdy popełnia błędy niezależnie od wieku, na różnym pułapie.
Pisze negatywne uwagi, ale jak powiedziałem na samym początku - pomysł moim zdaniem jest dobry, choć historia nieco naiwna, ale rozumiem, że pisałaś ją dla nastolatek, a nie dorosłych ludzi, więc tej naiwności się nie czepiam.
A czy jest tak źle? Wiesz ja jeszcze nie czytałem ostatniego twojego rozdziału, więc jak chcesz mogę ci wypunktować błędy, ale nie po to abyś się obraziła i przestała pisać, a tylko i wyłącznie po to abyś w przyszłości ich nie popełniała, i gdy jeśli np przyjdzie ci do głowy poprawić całe to opowiadanie to byś miała świadomość, gdzie popełniasz najwięcej błędów.